Podkradanie pracowników, inaczej kłusownictwo pracownicze. Co jest dozwolone a co zabronione.

Znasz to? Firma chce wejść na nowy rynek, np. chce wypromować nowy produkt, potrzebuje wysokiej klasy specjalistów, a tacy są pracownikami konkurencji, czyli Twojej firmy. Jeden po drugim odchodzi od Ciebie 5 renomowanych pracowników.

Inna sytuacja – międzynarodowa korporacja planuje rozwinąć się w Polsce, jest zainteresowana tylko określonym typem pracowników. Muszą być wysoko wykwalifikowani, w nietypowej branży, aby nie przyznać dużych środków na ich przeszkolenie. Firma rekrutująca poszukuje takich na portalach społecznościowych, co dzisiaj jest bardzo łatwe.

Kolejny, bardziej drastyczny przykład, znany mi z praktyki. Firma budowlana. Biorącą udział w przetargach, specjalizująca się w obiektach określonego typu (związanych z rekreacją). Zatrudniała na podstawie umowy o pracę pracowników z Ukrainy. Właściciel powiedział mi, że raz nie zastała żadnego na placu budowy. Wszyscy jednego dnia przeszli do konkurencji. Efektem były kary umowne za opóźnienia w budowie i w konsekwencji upadłość przedsiębiorcy.

To jest jedna strona medalu, druga strona medalu jest taka, że:

  • Każdy pracownik, przynajmniej teoretycznie, chce mieć dobrą pracę, na którą składa się dobra pensja i satysfakcjonujące obowiązki, a także inne bonusy (samochód służbowy etc.), konkurencja to wie i wykorzystuje oferując pracownikom atrakcje warunki – trudno wywnioskować, że w każdym przypadku każde takie działanie jest niezgodne z prawem.
  • Masz cały wachlarz prawnie dozwolonych możliwości jak zabezpieczyć się przed odejściem pracowników.

 

Podkradanie pracowników, inaczej kłusownictwo pracownicze (employee poaching)

 

Wyjaśnijmy na samym początku, czym jest podkradanie pracowników. W aspekcie prawnym może stanowić czyn nieuczciwej konkurencji, ale tylko w pewnych szczególnych okolicznościach.

Zgodnie z art. 12 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz.U.2019.1010 t.j. z dnia 2019.05.30)

1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest nakłanianie osoby świadczącej na rzecz przedsiębiorcy pracę, na podstawie stosunku pracy lub innego stosunku prawnego, do niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych albo innych obowiązków umownych, w celu przysporzenia korzyści sobie lub osobom trzecim albo szkodzenia przedsiębiorcy. 2. Czynem nieuczciwej konkurencji jest także nakłanianie klientów przedsiębiorcy lub innych osób do rozwiązania z nim umowy albo niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, w celu przysporzenia korzyści sobie lub osobom trzecim albo szkodzenia przedsiębiorcy”.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 30 maja 2017 r. (V ACa 699/16, LEX nr 2317647) „Nakłanianie jest działaniem ukierunkowanym na osiągnięcie określonego celu. Zmierza bowiem do osiągnięcia korzyści dla siebie, czyli na rzecz nakłaniającego, lub osób trzecich, albo też jego celem jest wyłącznie szkodzenie interesom przedsiębiorcy. Nakłanianie należy definiować jako namawianie, agitowanie, przekonywanie czy też wpływanie na sferę decyzyjną osoby nakłanianej.”

Powyższe stwierdzenie, nie wyjaśnia jeszcze jakie praktyki są uznawane za niedozwolone, a co jest zwykłym poszukiwaniem pracowników i kuszeniem ich lepszą ofertą pracy. Dalsza część orzeczenia jest jednak dużo bardziej dająca do myślenia.

Podkradanie pracowników – jakie praktyki są niedozwolone?

O tym, czy działania konkurencji są niedozwolone będą decydowały intencje stojące za podejmowanymi działaniami. Jak wyjaśnił Sąd Apelacyjny w wyżej cytowanym wyroku – istnieje zasadnicza różnica pomiędzy „nakłanianiem”, a „składaniem konkurencyjnej oferty”.

Sąd Apelacyjny dał następującą wskazówkę: „Przyjąć należy, że sytuacja taka będzie miała przede wszystkim miejsce, gdy motywem przejęcia pracownika będą nie tyle jego unikatowe na rynku umiejętności, co chęć zaszkodzenia konkurencji oraz wyciągnięcia strzeżonych przez nią tajemnic. Pojawia się wtedy, gdy przedsiębiorca „podkrada” pracowników nie tylko dlatego, że uważa ich za cennych i chce, aby swoje talenty wykorzystywali na jego rachunek, lecz po to, żeby osłabić pozycję konkurenta na rynku, lub wręcz sparaliżować jego działalność, a zatem godzi w dobre obyczaje i narusza interesy innego przedsiębiorcy lub ma na celu ich naruszenie”.

Za niedopuszczalną metodę działania należy uznać:

  1. naciski powiązane z proponowaniem korzyści majątkowych osobom zatrudnionym u potencjalnego pracodawcy,
  2. zniechęcanie pracownika do poprzedniego pracodawcy, np. poprzez rozpowszechnianie wiadomości oczerniających, dotyczących jego niekorzystnej sytuacji faktycznej, prawnej i finansowej, niskiej jakości produktów czy usług,
  3. zobowiązanie się np. do zapłacenia kar za pracownika, który rozwiąże umowę z pracodawcą (!!!)

 

Headhunting

W wyżej cytowanym wyroku Sąd Apelacyjny stwierdził, że nie należy utożsamiać nakłaniania w rozumieniu art. 12 ust. 1 i 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji ze składaniem pracownikom danego przedsiębiorcy konkurencyjnych ofert

Oferowanie lepszych warunków zatrudnienia z samej swej natury nie jest bezprawne, o tym ostatnim mogą przesądzić indywidualne okoliczności towarzyszące takim działaniom będą przesądzały o ewentualnej bezprawności postępowania.

 

Umowy anty-poachingowe

W polskim prawie niedozwolone są umowy pomiędzy przedsiębiorcami na mocy których zobowiązują się oni do niezatrudniania pracownika drugiej strony. Szczegółowo pisałam o tym tutaj.

 

Wnioski

Są metody aby zminimalizować ryzyko odpływu pracowników do konkurencji i te metody opiszę w kolejnym artykule.

Dotknij tutaj i zadzwoń